„Zjem ciasto - i co mi zrobisz”
Mały diabetyk jak każdy dzieciak nie znosi kontroli. Tej kontroli musi się jednak nauczyć. Z naciskiem na „musi”. W tym cały paradoks i jednocześnie trudność z którą borykają się rodzice i dzieci w prowadzeniu cukrzycy trochę starszych pociech. Nie mówiąc już o lekarzach, próbujących wywrzeć dodatkowy nacisk, bo przecież chodzi o dobro i zdrowie pacjenta! Jeśli dzieciak będzie odczuwał nadmiar kontroli i dodatkowo jej trud, będzie stawiał większy opór przed nią nie zważając na swoją własną szkodę, zagrożenia czy komplikacje. Zwyczajnie będzie oporował na zasadzie „zrobię mamie na złość i odmrożę sobie uszy”. 
Jak więc przekonać dorastające dziecko do kontrolowania choroby skoro rozwojowo w tym wieku normą jest sprzeciw, opór, nacisk na własne zdanie itp.?
Nie ma co straszyć dziecko odległymi skutkami nieprzestrzegania regularnego kontrolowania choroby. Dla niego twierdzenie „za 10 lat”  jest tak odległe jak dla nas księżyc. Niby go widzimy, ktoś go podobno nawet odwiedził... ale to nie dotyczy mnie. Ktoś ma jakąś stopę cukrzycową, coś tam z oczami, o jakieś nerki chodzi. Mnie, myśli dziecko, to nie dotyczy. To tak jakby dziś już myśleć o prezentach i organizacji przyszłej gwiazdki - zbyt odległe. Ale o wiosennych porządkach już pomyśleć można, o Dniu Kobiet... jeszcze lepiej. Bo jest w zasięgu czasowym, jest przyjemne i dotyczy mojej osoby. Podobnie jest z młodym diabetykiem. Jeśli chcemy przekonać go do kontrolowania choroby, przestrzegania pomiarów, diety, pilnowania pór posiłków itd. można pokazać bliskie, przyjemne i dotyczące samego zainteresowanego aspekty jego własnych zachowań. Może to być dobry wynik sportowy jeśli zbiegł się z prawidłową kontrolą choroby, możliwość zjedzenia dodatkowego smakołyku jeśli wyniki i cukry są w dopuszczalnych granicach. Może to być okazane zaufanie, zwrócenie uwagi na dobre samopoczucie i wiele innych: pozytywnych, bliskich czasowo i dotyczących dziecka. W taki sposób rodzice powoli przekazują kompetencje w ręce dzieci. To całkowicie naturalne zjawisko występujące w relacjach rodzice - dziecko (nie tylko u dzieci z cukrzycą). Większość rodziców czuje obawy czy to dobry moment aby zaufać synowi, który wyrywa się samodzielnie na podwórko, czy to dobra chwila aby córka samodzielnie poszła do sklepu, czy to dobry czas na to aby dziecko samo ustawiało sobie pompę insulinową?
Ta strona wykorzystuje cookies. Przeglądając ją, zgadzasz się na ich wykorzystanie Więcej...